Telewizja trzyma się mocno

 
2 września 2014 - 08:26 |
tv

Trzy czwarte użytkowników internetu (globalnie) nadal codziennie ogląda telewizję. Prawie połowa internautów podczas wieczornego oglądania telewizji równocześnie wykorzystuje smartfon, tablet lub komputer (tak zwany multiscreening). Jedna czwarta internautów codziennie ogląda treści video online.

Telewizja nie odpuszcza – dorośli na całym świecie pozostają bardzo przywiązani do tego tradycyjnego kanału. Jednak, jak wynika z najnowszego raportu TNS Connected Life, gwałtownie zmieniają swoje nawyki oglądania telewizji.

cz1

Choć więc romans z telewizją trwa w najlepsze, okazuje się, że sama nie jest w stanie zaspokoić coraz większego apetytu widzów na atrakcyjne treści. W efekcie coraz popularniejsza staje się telewizja online oraz zjawisko tak zwanego multiscreeningu, czyli równoczesnego oglądania telewizji i korzystania z urządzeń elektronicznych (smartfonów, tabletów, komputerów).

Connected Life, badanie obejmujące ponad 55 000 internautów na całym świecie, pokazuje, że prawie połowa z nich (48%) oglądając telewizję wieczorem (po kolacji) równocześnie korzysta z innych urządzeń podłączonych do Internetu: zagląda do serwisów społecznościowych, sprawdza e-maile czy dokonuje zakupów. Jest to związane z coraz większą liczbą posiadanych urządzeń. Jak wskazują wyniki raportu, na świecie jeden internauta korzysta średnio z 4 urządzeń[1], natomiast w Australii, Niemczech i Wielkiej Brytanii średnia ta wzrasta do 5. W Polsce poziom nasycenia urządzeniami jest tylko nieznacznie niższy niż w krajach zachodnich (średnia 4,6). Zestaw
smartfon + laptop + telewizor jest bazową kombinacją ekranów współczesnego
e-konsumenta. Natomiast od jego wieku, sytuacji rodzinnej i zainteresowań zależy, jakie kolejne (średnio dwa) urządzenia dołączą do tej kombinacji.

cz2

Nasze zapotrzebowanie na treści na żywo i dostępne od zaraz można było doskonale zaobserwować kilka tygodni temu, podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Widzowie na całym świecie uczestniczyli w tym globalnym sportowym wydarzeniu, korzystając z wielu różnych urządzeń, zarówno w domu jak i poza nim, równocześnie angażując się w dyskusje w mediach społecznościowych. Na polskim rynku dodatkowym stymulatorem tego trendu jest polityka operatorów, którzy transmisję wydarzeń sportowych na urządzenia mobilne dodają do oferty jako wartość dodaną (bez zmniejszania limitu transferu danych w ramach abonamentu)[2].

Chęć oglądania ulubionych programów telewizyjnych bez konieczności czekania na godzinę transmisji napędza zapotrzebowanie na wszelkie treści video dostępne online, które nie są nadawane w tradycyjnym modelu „ramówki”: poza serwisem Youtube, to także wszelkie „transmisje na żywo” w sieci czy płatne serwisy z filmami. Jedna czwarta badanych (25%) globalnie ogląda codziennie tego typu treści video online, które są coraz poważniejszą alternatywą dla oferty tradycyjnych nadawców telewizyjnych.

„W Polsce udział osób codziennie oglądających treści video w sieci jest mniej więcej na poziomie średniej globalnej (24%). Jednak ciekawsze i znacznie mniej abstrakcyjne będzie porównanie z konkretnymi krajami w Europie. Na przykład w Niemczech zaledwie co dziesiąty (10%) internauta zadeklarował oglądanie treści video codziennie, natomiast we Włoszech aż jedna trzecia (33%). Oczywiście praktycznie każdy internauta, niezależnie od szerokości i długości geograficznej, przynajmniej od czasu do czasu ogląda „jakieś filmiki” w sieci. Różnice dotyczą częstotliwości oglądania. Podany przykład Niemiec i Włoch odzwierciedla pewien wzorzec widoczny w skali całych regionów: średni odsetek deklarujących codzienne oglądanie materiałów video online dla Europy Północno-Zachodniej wynosi 13%, a dla Europy Południowo-Wschodniej – 31%” – zauważa Andrzej Olękiewicz z TNS Polska, lokalny lider projecz3ktu Connected Life.

Pomimo szybko rosnącej konsumpcji treści online nadal tradycyjny telewizor odgrywa ważną rolę w naszym życiu – bo przecież codziennie zasiada przed nim trzy czwarte (75%) internautów na świecie. Dla Polski obserwujemy podobną intensywność oglądania – 76% ankietowanych czyni to każdego dnia. Analogiczny wskaźnik dla Niemiec wynosi 78%, a dla Włoch – aż 82%. Warto dodać, że wśród badanych było bardzo mało osób, które w ogóle nie oglądają telewizji – globalnie ich udział wynosi 5%, a dla krajów europejskich tylko 2-3%.

„Każdy z nas ma inne potrzeby informacyjne i sposób korzystania z mediów. Oczywiście różnice między krajami czy kategoriami wiekowymi są ważne, ale badanie Connected Life idzie jeszcze dalej” – dodaje Andrzej Olękiewicz. „Bo przecież nawet ta sama osoba ma inne potrzeby i zachowania rano, a inne wieczorem. Dlatego dzień badanego internauty podzielony został na 10 pór: od momentu przebudzenia, po chwile w łóżku przed zaśnięciem. O każdej porze dnia mamy inną kombinację używanych urządzeń i różne ich zastosowania – raz szukanie informacji, innym razem rozrywka czy zakupy”.

Na przykład, nic nie zapowiada, aby kolacje w towarzystwie telewizora miały stracić na popularności. W tym czasie oglądanie telewizji nie jest zakłócone przez inne media: trzech na czterech internautów na świecie (76%) mających włączony telewizor podczas spożywania wieczornego posiłku swoją uwagę koncentruje tylko na nim (i nie korzystają w tym czasie z żadnych innych urządzeń). Zajęte jedzeniem ręce (i szacunek dla innych domowników) sprawiają, że w porze kolacji w Polsce i w Niemczech 77% internautów zerka jedynie na telewizor, a we Włoszech – 84% (wśród tych, którzy mają go w tym czasie włączony). Z drugiej strony oznacza to, że pozostali nawet w porze kolacji nie dość, że mają włączony telewizor, to jeszcze przeglądają wiadomości lub udzielają się w serwisach społecznościowych na innym urządzeniu (zwykle smartfonie lub tablecie).

„Natomiast późny wieczór (kilka godzin po kolacji, zanim położymy się do łóżka), to okres największego nasilenia jednoczesnego korzystania z kilku urządzeń równocześnie. W Polsce aż 55% internautów oglądających telewizję w tym czasie, jednocześnie robi coś na innym urządzeniu – komunikuje się ze znajomymi, szuka informacji lub rozrywki, a także kupuje w sieci. Wieczorny multiscreening w przytaczanym już przykładzie Włoch (47%) czy Niemiec (46%) nie jest tak powszechny – Polska ze swoimi 55% wyraźnie pod tym względem przekracza globalną średnią (48%)” – zauważa Andrzej Olękiewicz.

Większość polskich stacji telewizyjnych dostosowuje swoją ofertę do rosnącej popularności materiałów online. Takie usługi jak TVN Player, Ipla czy serwis tvp.pl pozwalają na dostęp do programów za pośrednictwem komputerów, tabletów i smartfonów. Pojawiła się też konkurencja ze strony domorosłych producentów telewizyjnych – popularność niektórych autorskich kanałów na Youtube (nie wdając się w rozważania na temat ich poziomu) każe poważnie zastanowić się nad potrzebami współczesnego widza i zrewidować model działania profesjonalnych nadawców.

„Wielkim wyzwaniem wydaje się stworzenie optymalnej oferty, która z jednej strony będzie odpowiedzią na potrzebę swobodnego wyboru treści, czasu i miejsca, a z drugiej zapewni angażujący przekaz do tej części widowni, której nie będzie chciało się układać „własnej” ramówki lub zabraknie kompetencji, by poradzić sobie z nadmiarem możliwości wyboru. Warto zatem bacznie obserwować najbardziej zaawansowane medialnie rynki na świecie, gdyż mniej więcej dwie trzecie Polaków najbardziej obytych z nowymi technologiami w niczym nie ustępuje (poza siłą nabywczą) społeczeństwom zachodnim (Europa, USA), doganiając w niektórych aspektach cyfrowego świata wysoko rozwiniętą Azję (Korea Płd., Japonia, Hongkong)” – podsumowuje Olękiewicz.


[1] Jako urządzenia liczymy: telefon komórkowy, smartfon, tablet, laptop, desktop, konsola do gry, „zwykły” telewizor, smart TV i telefon stacjonarny.

[2] Na przykład: http://www.telepolis.pl/wiadomosci/streaming-powoduje-nagly-wzrost-ilosci-przesylanych-danych-w-sieciach-mobilnych,2,3,31156.html

Cała infografika.