Pokolenia Boomersów, Iksów i Igreków w świecie finansów

 
13 maja 2015 - 08:58 | Tagi: ; ; ;
konferencja finansowa

Na portalu patrona medialnego XV Konferencji Finansowej, Marketingu przy Kawie, ukazał się artykuł Izabeli Kuban, ekspertki TNS w dziedzinie badań rynku finansowego. Publikacja wprowadza w tematy, które poruszone podczas konferencji. Jak polscy przedstawiciele różnych pokoleń gospodarują pieniędzmi na co dzień? Jaki jest ich stosunek do instytucji finansowych? Zapraszamy do lektury!

Pokolenia Boomersów, Iksów i Igreków w świecie finansów

Ostatnie lata to dla konsumentów czas nowych możliwości w zakresie poruszania się po świecie finansów. W Polsce mamy za sobą udaną transformację systemu bankowego oraz dwie i pół dekady jego rozwoju. Jesteśmy dokładnie 20 lat po denominacji złotego, czyli akcji nazywanej też „skreśleniem czterech zer”. Mimo globalnego kryzysu po 2000 roku nie upadł w Polsce żaden bank.

Wskaźnik ubankowienia wśród osób powyżej 15. roku życia (mierzony dostępem do konta osobistego) osiągnął w I kwartale tego roku 76%, podczas gdy jeszcze pięć lat temu nie wynosił nawet 60% (TNS, Audyt Bankowości Detalicznej). I z pewnością będzie on nadal rósł, zwłaszcza jeśli banki postarają się o rozwój infrastruktury – wiele osób chętnie założyłoby konto, jednak w ich okolicy (mniejsze miasta, wsie) nie ma bankomatu, a czasem i oddziału.

Tymczasem banki, które zaprzęgły do działania najnowsze technologie, pędzą do przodu – bankowość internetowa, mobilna, transakcje zbliżeniowe, ultranowoczesne placówki z interaktywnymi ekranami z funkcją kinect (reagującą na ruch) i video walls, albo takie, które bardziej przypominają kawiarnie…

Jak Polacy reprezentujący różne pokolenia się w tym odnajdują? Jaki jest ich stosunek do banków i jak na co dzień gospodarują pieniędzmi?

Jak ludzie z pokolenia Boomersów, Iksów i Igreków czują się w świecie finansów?

Pokolenie Boomersów – dzisiejsi 50–60-latkowie, osoby urodzone w czasach komunizmu, w młodości nie miały właściwie okazji nauczyć się, jak korzystać z dobrodziejstw instrumentów finansowych. W czasach socjalizmu w ich rodzinach ważne było, żeby mieć lodówkę, samochód i żeby starczyło kartek na mięso, a nie to, by mieć oszczędności i sensownie nimi zarządzać. Częściej niż inni mają głęboko zakorzenione przekonanie, że banki powinny pozostawać pod kontrolą państwa – tylko wtedy pieniądze będą w nich bezpieczne.

Relatywnie spora grupa Boomersów funkcjonuje poza systemem bankowym. Wielu z nich nie widzi potrzeby korzystania z takich usług – wśród nich są np. emeryci, którzy zamiast konta wolą listonosza odwiedzającego ich osobiście w każdym miesiącu. Cztery na dziesięć z tych osób (nieubankowieni, grupa 50+) było kiedyś klientami banków, ale z różnych powodów zrezygnowało z ich usług. Co o tym zdecydowało? Wysokie koszty prowadzenia rachunku, dzielenie konta ze współmałżonkiem, brak pracy (stałych dochodów), wreszcie brak zaufania do banków.

Mimo to większość Boomersów z powodzeniem korzysta z konta, a znaczna ich część „bankuje” przez Internet. Warto jednak mieć na uwadze, że dla wielu osób z tego pokolenia nowoczesne produkty finansowe i nowe, zdalne kanały kontaktu z bankiem mogą stanowić dodatkową barierę dla ich większego włączenia finansowego. Pokolenie 50-latków zdecydowanie silniej niż młodsi preferuje bowiem bieżący kontakt z bankiem w placówce.

Boomersi, nawet jeśli mają konta, odczuwają ciągle spory sentyment do gotówki. Trzymanie jej w ręku daje im silniejsze poczucie posiadania i większej kontroli nad pieniędzmi – choć często niewielkimi.

Pokolenie X to 30–40-latkowie. Nie mieli specjalnie od kogo nauczyć się efektywnego zarządzania pieniędzmi. Nie przekazano im wiedzy o produktach bankowych, ubezpieczeniowych, o tym jak liczyć, co się opłaca, a co nie. Podejmując decyzje finansowe, często sugerowali się uwodzicielską, ale nie do końca rzetelną reklamą. Kiedyś wierzyli święcie, że doradca zatroszczy się o ich interes. Dziś zyskują coraz większą świadomość, że jest to człowiek banku i dbał będzie głównie o interes swojego pracodawcy.

Dla wielu z pokolenia Iksów zarządzanie finansami to walka od pierwszego do pierwszego. Mają bardzo dużo wydatków, bo to często rodziny z małymi lub dorastającymi dziećmi. W związku z licznymi potrzebami, które ich dopadają, częściej niż Boomersi czy młodsi z pokolenia Igreków spłacają różnorakie kredyty. To wśród Iksów, tych z największych polskich miast, najczęściej można spotkać frankowiczów.

Zdecydowanie bardziej niż Boomersi lubią bankowość internetową i mobilną. Coraz sprawniej i chętniej korzystają z tych nowoczesnych form kontaktu z bankiem, ale nadal są w tyle za Igrekami.

Pokolenie Y to ludzie, którzy nie pamiętają PRL-u. Urodzeni 20–30 lat temu, dorastali w świecie wolnego rynku. Żyją w czasach, w których można kupić niemal wszystko – pod warunkiem, że ma się pieniądze. Zostali wychowani przez rodziców i… Internet. Chcą inwestować w siebie, ale posiadanie rzeczy na własność nie ma dla nich takiego znaczenia, jak dla pokolenia Iksów, które pamięta czasy pustych półek. Wynika to także po części z etapu ich życia: w tej grupie najwięcej jest singli i par bez dzieci.

Stopniowo się usamodzielniają. Gdy znajdują stałą pracę i zaczynają osiągać regularne dochody, zakładają konta bankowe. W miłości do zdalnych form kontaktu z instytucjami finansowymi dorównują niemal swym zachodnim rówieśnikom. Co czwarty Igrek cieszy się z bankowości mobilnej, która pozwala mu na kontrolę bieżącego stanu środków na koncie praktycznie w każdym miejscu i o każdej porze. Zdecydowana większość uważa natomiast, że płatności zbliżeniowe są dużo wygodniejsze od standardowych płatności kartą.

Pokolenie Igreków chce realizować swoje pasje. Tymczasem jego przedstawiciele często nie mają jeszcze stabilnej sytuacji zawodowej, przez co banki nie traktują ich zbyt poważnie. W związku z tym w sytuacjach, gdy potrzebna jest „kasa”, idą oni do rodziców, czasem zaś biorą chwilówki. W relacjach z instytucją finansową są bardziej nieufni niż ich rodzice i dziadkowie. Chcą poczuć się docenieni – wierzą, że niedługo już ich dochody wzrosną, a lepiej niż starsze pokolenia potrafią wycenić swoją wartość dla banku.

Domowy cash flow czy carpe diem? Co łączy, a co dzieli różne pokolenia?

Obecnie wśród większości Polaków dominuje strategia zarządzania budżetem domowym „tu i teraz”, co definiowane jest perspektywą dwóch, trzech miesięcy, maksymalnie roku. Ta perspektywa i strategia dotyczy gromadzonych oszczędności, planowanych wydatków i podejmowanych zobowiązań finansowych.

To z tym podejściem do domowych finansów związany jest fakt, że większość Polaków korzysta jedynie z podstawowych produktów i usług finansowych – tych, które wspierają zarządzanie budżetem na co dzień. Jak to wygląda wśród konsumentów z różnych pokoleń?

Boomersi częściej niż przedstawiciele młodszych pokoleń deklarują, że dokładnie oglądają każdą złotówkę – tłumaczą to tym, że dysponują mniejszym budżetem i „musi im on wystarczyć”. Niemal co czwarta osoba z tego pokolenia przyznaje, że są miesiące, w których ledwo starcza jej od pierwszego do pierwszego. Przedstawiciele pokolenia Igreków i młodszej części Iksów częściej wprost mówią o tym, że wydatków nie planują i nie mają specjalnej nad nimi kontroli.

Brak środków zaoszczędzonych na później dotyczy jednak bardzo licznej grupy osób, niezależnie od pokolenia. Powoduje to, że dla wielu Polaków „zaskoczeniem” bywają wakacje, Boże Narodzenie czy początek roku szkolnego.

Wobec faktu, że dominuje krótkoterminowa perspektywa w zarządzaniu budżetem domowym, decyzje podejmowane na rynku finansów bywają nieracjonalne. Idąc do instytucji finansowej w sytuacji nagłej potrzeby, zamiast dokładnie rozważyć wszystkie „za i przeciw” produktu w kontekście swoich możliwości finansowych, konsumenci często wybierają po prostu to, co pracownik chce im sprzedać.

Krótkowzroczne patrzenie na własne finanse wynika z ograniczeń budżetowych, niepewności jutra, ale też z braku nawyków i umiejętności długoterminowego planowania. Do tego dochodzą deficyty w zakresie edukacji finansowej. Co czwarty Polak w wieku 15+ przyznaje, że nie ma wystarczającej wiedzy, aby samodzielnie zarządzać własnymi finansami.

Wiele osób skarży się na to, że umowy bankowe czy OWU są napisane zbyt specjalistycznym i niezrozumiałym dla nich językiem. Winne są tu w dużej mierze banki. Na „drobne druczki, niejasne zapisy” szczególnie skarżą się Boomersi, ale generalnie na brak przejrzystości i transparentności produktów narzekają niemal wszyscy.

Brak wiedzy finansowej, dobrych nawyków związanych z oszczędzaniem i nieumiejętność myślenia długoterminowego sprawiają, że Polacy zbyt często wydają wszystko na codzienną konsumpcję i zapożyczają się najczęściej na bieżące potrzeby. A wcale nie musiałoby tak być.

Na przykład co drugi czterdziestolatek deklaruje, że wydaje wszystko „na życie”, ale jednocześnie ponad połowa osób w tym wieku twierdzi, że gdyby pojawiła się taka konieczność, byłyby w stanie odłożyć 200 zł. Jeszcze większa grupa mówi, że w takiej sytuacji dałaby radę oszczędzić 100 zł. Niestety, wielu Polaków błędnie sądzi, że są to zbyt małe kwoty i nie warto zaciskać pasa, by regularnie je odkładać.

Cechami, które łączą Boomersów, Iksów i Igreków, są: krótkoterminowe podejście do zarządzania domowym budżetem, deficyty wiedzy z zakresu finansów oraz dość roszczeniowy stosunek do banków. Mimo wszystko wspomniane pokolenia to zupełnie różni klienci. Warto lepiej ich poznać, by dzięki temu lepiej odpowiedzieć na ich potrzeby, mówić do nich językiem z ich świata i używać preferowanych przez nich kanałów komunikacji.

Izabela Kuban – account manager w TNS Polska
Artykuł powstał na podstawie Audytu Bankowości Detalicznej TNS Polska oraz wyników badania prowadzonego na zlecenie Fundacji Microfinance Centre: „Zdrowie finansowe Polaków”.

Zmieniające się potrzeby klientów instytucji finansowych w różnych fazach ich życia to temat przewodni XV Konferencji Finansowej TNS Polska: „I żyli długo i szczęśliwie? Burzliwe losy konsumentów w świecie finansów”.

Artykuł ukazał się 12 maja 2015 w serwisie Marketing przy Kawie, link do artykułu: http://www.marketing-news.pl/theme.php?art=1962

Comments are closed.